Wielkie kluby, wielkie problemy. Początek sezonu zweryfikował kilka potęg

Nowy sezon dopiero się rozpoczął, a kilka europejskich gigantów już ma sporo powodów do zmartwień. Wielkie transfery, ogromne oczekiwania i nowe twarze na ławkach trenerskich miały zwiastować walkę o najwyższe cele. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała niektóre z tych drużyn. Manchester United, Tottenham, Chelsea, Liverpool, Juventus oraz PSG — każdy z tych klubów ma obecnie swój własny problem. Przyjrzyjmy się, co dzieje się u europejskich gigantów.

Manchester United

Czerwone diabły ostatni sezon zakończyli na miejscu 3, gwarantując sobie grę w Lidze Mistrzów. Ruben Amorim prowadził drużynę do stycznia 2026 roku. Po meczu z Leeds został zwolniony, a stery przejął tymczasowy trener Fletcher. Niedługo później Michael Carrick został ogłoszony nowym trenerem Manchesteru. Początkowo miał prowadzić drużynę jedynie do końca sezonu. Po serii świetnych wyników i zagwarantowaniu Ligi Mistrzów w następnym sezonie klub zdecydował się zaufać Anglikowi i Carrick został oficjalnym trenerem Manchesteru United na sezon 2026/27.
Przed startem sezonu Czerwone diabły wydały ponad 150 milionów euro. Skład wydawał się gotowy do walki nawet o mistrzostwo Anglii, a już na samym początku pojawiły się problemy. Porażka z beniaminkiem, Hull City 2:0, nie była wymarzonym początkiem sezonu. Do tej pory jedynym ligowym zwycięstwem pozostaje wygrana z drugim beniaminkiem — Ipswich Town 5:2. Odpadnięcie z EFL Cup po porażce z Brighton, pomimo prowadzenia 2:0, wcale nie ostudza sytuacji. Manchester nie wygląda tak dobrze jak w poprzednim sezonie. Michael Carrick podczas konferencji prasowej zwraca uwagę, że wyniki to w pełni jego wina oraz przeprasza kibiców za rezultaty.
Czy Manchester United jeszcze wróci na szczyt po odejściu Sir Alexa Fergusona, czy może zostaną ligowym średniakiem? Pozostaje tylko czekać do końca sezonu.

Tottenham Hotspur

Koguty zakończyły sezon 2024/2025 wygraną Ligi Europy, co było ich pierwszym trofeum od wielu lat. Lecz i to nie pozwoliło Ange’owi Postecoglou utrzymać pracy po fatalnym sezonie ligowym zakończonym na miejscu 17. W kolejnym sezonie Tottenham walczył o utrzymanie aż do ostatniej kolejki, lecz ostatecznie im się to udało. Przez cały sezon Koguty miały aż trzech trenerów: Thomasa Franka, Igora Tudora oraz Roberto De Zerbiego.
Ten ostatni rozpoczął pracę jako trener Tottenhamu w sezonie 2026/27. De Zerbi na pewno nie narzekał na wsparcie finansowe, gdyż klub z Londynu wydał ponad 350 milionów euro! Skład wyglądał dobrze, oczekiwania były duże, lecz Tottenham został szybko zweryfikowany. W pierwszych 4 kolejkach zdobyli zaledwie 2 punkty, nie zdobywając żadnej bramki! Wygrana z Charltonem 5:1 w EFL Cup mogła dawać jakieś nadzieje, lecz już 3 tygodnie później odpadli z tego pucharu po porażce 3:1 z Liverpoolem. Sam De Zerbi na konferencji powiedział, że nigdy nie widział tak słabej i nierównej drużyny w swojej karierze trenerskiej. Obecnie Koguty znajdują się na ostatnim miejscu w lidze.
Czy po dwóch sezonach zakończonych tuż nad strefą spadkową nareszcie przyszedł czas na spadek Tottenhamu? Czy De Zerbi utrzyma pracę do końca sezonu? Musimy czekać aż do maja, żeby poznać odpowiedzi.

Chelsea

The Blues sezon 2025/26 zakończyli na 10. miejscu, nie gwarantując sobie żadnych europejskich rozgrywek. Jeżeli chodzi o ławkę trenerską, panowało tam spore zamieszanie. Sezon zaczął Enzo Maresca, który w okolicach nowego roku rozstał się z klubem po kłótni z zarządem. Wtedy stery przejął Callum McFarlane jako tymczasowy trener, a niedługo później klub zaufał Liamowi Roseniorowi. Wyniki nie były dobre i jeszcze przed końcem sezonu Anglik również rozstał się z klubem, a do końca sezonu drużynę ponownie prowadził McFarlane.
Nowy sezon to nowe początki. Xabi Alonso przejął stery, a nadzieja na powrót na szczyt wydawała się nie być niemożliwa. W letnim oknie transferowym Londyńczycy zrobili poważne czystki w zespole, równocześnie ściągając zawodników za około 400 milionów euro. Mimo tak ogromnych wydatków ostatecznie Chelsea więcej zarobiła, niż wydała, kończąc okienko z zarobkiem 40 milionów. Od początku sezonu ligowego drużyna Xabiego Alonso prezentowała się dobrze, wygrywając pierwsze 2 mecze. Lecz od razu zaczęły się problemy. Po pięciu meczach The Blues stracili aż 12 goli! Sama ofensywa nie wygrywa meczów, a defensywa można powiedzieć, że jest dosłownie dziurawa.
Czy hiszpański trener będzie w stanie załatać obronę? Czy Chelsea zakwalifikuje się w tym sezonie do Ligi Mistrzów? Przekonamy się pod koniec sezonu.

Liverpool

Po odejściu Jürgena Kloppa praktycznie każdy zakładał, że nowy trener, czyli Arne Slot, nie osiągnie takich sukcesów jak Niemiec. Lecz Holender już w swoim pierwszym sezonie wygrał ligę. Następny sezon miał być jeszcze lepszy. Do klubu przyszli topowi zawodnicy, tacy jak Wirtz czy Isak, lecz wszystko szybko się posypało. The Reds pomimo długiej passy zwycięstw na początku sezonu aż do samego końca walczyli o Ligę Mistrzów, ostatecznie kończąc sezon na 5. miejscu, gwarantującym udział w Champions League.
W sezonie 2026/27 to Andoni Iraola przejął stery po zwolnieniu Arne Slota. Hiszpan miał przywrócić styl Jürgena Kloppa, lecz to nie jest takie łatwe. Pomimo tego, że Liverpool jest dalej niepokonany w tym sezonie, kibice narzekają na styl gry po erze Slota. Okazuje się, że zawodnicy nie potrafią przystosować się do stylu gry Iraoli, czyli intensywnego pressingu, a gra wcale się nie poprawiła. Na dodatek Liverpool ma bardzo wąską kadrę pomimo walki na czterech frontach. Florian Wirtz, Jeremie Frimpong, Milos Kerkez czy Ryan Gravenberch prezentują w tym sezonie bardzo słabą formę, a hiszpański trener przez wąską kadrę nie ma kim ich zastąpić.
Czy Liverpool wróci do gry jak za Jürgena Kloppa? Czy Andoni Iraola poradzi sobie z „lenistwem” zawodników? Te pytania zadają sobie kibice Liverpoolu, a odpowiedź poznamy dopiero w maju.

Juventus

Stara Dama przed sezonem 2026/27 miała spore ambicje. Drużynę prowadzi Luciano Spalletti, który miał przywrócić Juventusowi regularną walkę o najwyższe cele. Początek sezonu nie jest jednak idealny. Po czterech kolejkach Serie A Juventus miał na koncie 7 punktów, a porażka 2:3 z Sassuolo po bramce straconej w doliczonym czasie gry tylko zwiększyła liczbę pytań wokół zespołu.
Dodatkowym problemem są kontuzje, które mocno ograniczają Spallettiemu możliwości wyboru składu. Juventus nie może jednak narzekać na brak odpowiedzi. W pierwszym meczu Ligi Europy Stara Dama rozbiła NEC Nijmegen aż 5:0, a pięciu różnych zawodników wpisało się na listę strzelców.
Jedno spotkanie nie może jednak całkowicie wymazać wcześniejszych problemów. Juventus musi teraz udowodnić, że zwycięstwo w Europie nie było tylko chwilowym przebłyskiem.
Czy Spalletti poukłada drużynę i przywróci ją do walki o najwyższe cele? Czy problemy kadrowe nie będą przeszkodą w walce na dwóch frontach? Odpowiedzi poznamy w kolejnych miesiącach.

Paris Saint Germain

Paris Saint-Germain w poprzednim sezonie sięgnęło po drugą z rzędu Ligę Mistrzów, więc oczekiwania wobec zespołu Luisa Enrique są ogromne. Początek nowego sezonu nie jest jednak idealny. W Ligue 1 PSG już straciło punkty z Rennes, a następnie przegrało 1:2 z Monaco.
W Lidze Mistrzów wyglądało to zdecydowanie lepiej — Paryżanie rozbili Slovan Bratislava aż 6:1. Mimo tego w lidze pojawiły się pierwsze znaki zapytania. PSG musi teraz udowodnić, że słabszy początek jest tylko chwilowym problemem, a drużyna nadal jest w stanie utrzymać poziom, który pozwolił jej sięgnąć po najważniejsze trofeum w Europie.
Czy PSG szybko wróci na właściwe tory? Czy obrona trofeum Ligi Mistrzów okaże się trudniejsza, niż mogło się wydawać? Odpowiedź poznamy wraz z rozwojem sezonu.

To dopiero początek. Za kilka miesięcy część tych problemów może być już tylko wspomnieniem, ale niektóre z nich mogą zdecydować o całym sezonie.

Fot. EBL
Inf. Transfermarkt

CZYTAJ TAKŻE...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *