Wygrana Lechii w trudnym spotkaniu. Lechia Gdańsk – Miedź Legnica [relacja]

Do Gdańska przyjechała jedna z najlepszych drużyn obecnego sezonu Betclic 1 Ligi – Miedź Legnica, która zajmowała 3 miejsce w tabeli z 14 punktami na koncie. Gospodarze przystępowali do tego spotkania z miejsca 17 mając 7 punktów. Wiadome było, że Gdańszczanie chcą odkupić swoje winy po meczu w Niecieczy, gdzie przegrali 1-2. Gracze z Legnicy natomiast w poprzedniej kolejce tylko zremisowali z Chrobrym Głogów 1-1.

Pierwsza połowa spotkania, Bramka z rzutu karnego i prowadzenie Lechii

W pierwszych minutach spotkania to Lechia miała więcej okazji na strzelenie bramki jednak im dłużej trwało spotkanie tym bardziej do głosu dochodzili gracze Miedzi. Strzelili nawet bramkę w 18 minucie, jednak ta nie mogła zostać uznana przez spalonego. Mijające minuty przyniosły kolejne akcje dla Miedzi, ale zawodnicy z Legnicy nie potrafili ich wykorzystać.

Dopiero w 27 minucie kibice Gdańszczan mogli zobaczyć groźny strzał ze strony Tomasza Neugebauera. Bramkarz obronił ten mocny strzał, to dało rzut rożny, po którym nastąpił faul zawodnika Miedzi w polu karnym. Po interwencji VARu mieliśmy jedenastkę dla Biało-Zielonych. Do piłki z 11 metrów podszedł Tomasz Neugebauer, który pewnie wykorzystał rzut karny. W 32 minucie mieliśmy 1-0 dla gospodarzy.

Po strzelonej bramce Lechia złapała wiatr w żagle i w 37 minucie po błędzie obrońcy rywala okazję na podwyższenie wyniku miał Blanuta. Rumuński napastnik jednak bardzo szybko zdecydował się na strzał z półwoleje, zamiast przyjąć piłkę i podprowadzić ją pod pole karne. W końcówce 1 połowy mieliśmy też jedną groźną sytuację po rzucie rożnym Miedzi Legnica. Groźny strzał na bramkę rywala oddał też Kevin Dodaj.

Druga połowa meczu, podwyższenie prowadzenia, kłopoty w końcówce

W drugiej połowie od razu Lechia ruszyła do ataku. Pierwszą groźną sytuację mieli już w 47 minucie, gdzie groźny strzał oddał Blanuta jednak Ivan Lucić zdołał interweniować. W 53 minucie źle rzut wolny rozegrała Miedź i szansę na kontrę miała Lechia. Świetnie ruszył Artur Szach, który przebył z piłką niemal pół boiska, a następnie wyłożył piłkę Kevinowi Dodajowi i było 2-0 dla Lechii. Genialna kontra ze strony Ukraińca i inteligentne ustawienie i dołożenie nogi Albańczyka i Biało-Zieloni prowadzili dwoma golami.

Kolejne minuty to dominacja Lechii, ale Miedź Legnica też miała swoje okazje. W 68 minucie świetną interwencją po strzale Petrovicia popisał się Axel Holewiński. Następnie był rzut rożny, po którym zakotłowało się w polu karnym i Tomasz Wójtowicz musiał wybijać piłkę z linii bramkowej. Niedługo później bardzo przytomnie popisał się bramkarz Lechii po dobrym prostopadłym podaniu graczy Miedzi.

W 81 minucie Miedź zaskoczyła swoich rywali i z rzutu rożnego Marcel Mansfeld zdobył bramkę kontaktową. Kilka minut później drugą żółtą,a w konsekwencji czerwoną kartką został wprowadzony skrzydłowy Lechii – Igor Bambecki. Była to naprawdę niepotrzebna sytuacja dla zawodnika wprowadzonego dopiero co z ławki. Cała sytuacja działa się na środku boiska, skrzydłowy źle przyjął piłkę, a następnie ostro wszedł w zawodnika Miedzi. To poskutkowało czerwoną kartką. Lechia Gdańsk przez całą końcówkę bardzo mocno się broniła, ale dowiozła jednobramkowe prowadzenie.

MVP meczu: Axel Holewiński

Młody bramkarz wykorzystał spotkanie w 100% i był ostoją defensywy Lechii Gdańsk. Zagrał bardzo przekonujące spotkanie, przyczyniając się do korzystnego wyniku gospodarzy. Przed dzisiejszym spotkania w mediach społecznościowych, jak i po ogłoszeniu składu na mecz z Miedzią wielu kibiców i dziennikarzy było zaskoczonych dlaczego kolejną szansę otrzymuje Axel, a nie świetnie radzący sobie na początku sezonu Szymon Weirauch. Te wątpliwości jednak uciął były bramkarz Pogoni Szczecin, który świetnie zaprezentował się na tle tak dobrego rywala jakim jest Miedź Legnica.

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

CZYTAJ TAKŻE...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *