POLSKA JEDZIE DO DOMU – podsumowanie meczu Szwecja-Polska

Co tu więcej mówić moi drodzy, pierwszy raz od eliminacji do Mundialu w Brazylii w 2014 roku Polska nie awansowała na jakiekolwiek mistrzostwa. Przegrywamy ze Szwecją 3:2

Sam mecz był najciekawszy od kiedy kadrę przejął Jan Urban, tylko że w ofensywie, która bardzo często klarowała akcje podbramkowe, które często kończyły się interwencjami bramkarza Kristoffera Nordfeldta. Natomiast defensywa, cóż by tu rzec… no marnie. Mimo, że udawało nam się zatrzymywać wiele akcji Szwedów, to przy najważniejszych momentach, kiedy traciliśmy bramkę, niestety nie istnieli.

Pierwszą bramkę strzelił w 19 minucie Anthony Elanga, gdzie w zasadzie miał autostradę do strzału, gdy obrona Polski została wcześniej wykiwana jak dzieci. Na wyrównanie strzelił natomiast Nicola Zalewski w 33 minucie spotkania po pięknym strzale zza pola karnego. Przed przerwą po akcji z rzutu wolnego Szwedzi doprowadzili do prowadzenia po główce Gustafa Lagerbielke’go w 44 minucie spotkania.

Po przerwie Polacy wzięli się mówiąc kolokwialnie do roboty i działali bardzo mocno w ofensywie. Efektem tych działań jest bramka Karola Świderskiego w 55 minucie meczu, po asyście od Nicoli Zalewskiego – poprzedniego strzelca dla Biało-Czerwonych. Dawało to Nam nadzieje, że jeszcze coś da się ugrać w tym spotkaniu. Niestety przyszła 88 minuta i czar prysł po bramce Viktora Gyokeresa, który wykorzystał zamieszanie w Naszym polu karnym i ustalił wynik spotkania, przez co Szwedzi, a nie Polacy jadą na Mundial.

O samym sędziowaniu raczej nie ma co wspominać, bo już teraz w internecie latają artykuły dot. błędów sędziego Slavko Vincicia, który prowadził to spotkanie. Także co do oceny, pozostawiam ją Wam, gdyż nie chcę nikomu narzucać swoich poglądów, a myślę, że każdy z nas podejdzie do tego subiektywnie i będzie miał swoje zdanie na ten temat.

Po meczu wypowiedział się także Prezes PZPN Cezary Kulesza, który poinformował, że Jan Urban pozostanie dalej selekcjonerem reprezentacji Polski, a cała treść znajdziecie poniżej

Kończąc ten artykuł mogę powiedzieć pewnego klasyka „Koniec mistrzostw, do widzenia…”

OSTATNIE WPISY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *