Nieodebrane połączenia – pogadajmy o powołaniach na baraże reprezentacji. Kogo brakuje a kto nie powinien się znaleźć.
Jan Urban powołał w miniony piątek kadrę, która będzie walczyła w barażach o awans na Mistrzostwa Świata z Albanią z którą zagramy 26 marca o godzinie 20:45. Jeśli ją przejdziemy drużynę prowadzoną przez Sylvinho to zagramy z kimś z pary Ukraina/Szwecja. Tematem artykułu nie będą rywale Polaków, lecz o powołaniach selekcjonera reprezentacji Polski.
Powołania do reprezentacji Polski od lat wzbudzają dużo emocji i tym razem nie obyło się bez kontrowersji w tej sprawie. Wielu kibiców niektóre nazwiska powołanych zażenowały, a innych zaskoczyły brakiem na liście.
Na pierwszy ogień idzie powołanie czterech bramkarzy, które jest dość dziwne, bo patrząc na listę napastników można wnioskować, że Bartłomiej Drągowski nie jest tu z powodu dobrych występów jakich miał mało lecz przez menadżera Mariusza Kuleszy czyli bratanek obecnego prezesa PZPN. Bramkarz Widzewa na ten moment nie powinien być brany nawet jako trzeci bramkarz reprezentacji, bo Kochalski oraz Mrozek są od niego lepsi i nie opłaca się zajmować miejsce w kadrze, którzy zasłużyli bardziej.
Jak już mówimy zajmowaniu miejsca w na naszej kadrze to idealnymi przykładami są Bartosz Bereszyński i Kamil Grosicki. Kiedy przestaniemy powoływać za zasługi, które nam ta dwójka zrobiła 10 lat temu, bo oni już nie są młodzi jak kiedyś, a obecnie ich czas w kadrze powinien się zakończyć. Bereszyński jest obecnie rezerwowym zawodnikiem w drugoligowym Palermo, gdzie przegrywa rywalizację z Patrykiem Pedą oraz Niccolo Pierozzim. Wychowanek Warty Poznań w walce z szybkimi zawodnikami z Albanii, Szwecji oraz Ukrainy nie ma szans ich dogonić lub odebrać piłki. TurboGrosik czyli Marcin Najman polskiej piłki, który miał skończyć karierę w reprezentacji ale zmienił zdanie. Grosicki po podpisaniu nowego kontraktu gra fatalnie lub słabo widać po statystkach, gdzie od początku rundy wiosennej zaliczył tylko jedną asystę. Inną sprawą jest to, że Kamil Grosicki kończy 38 lat i zamiast skończyć jak Grzegorz Krychowiak czy Wojciech Szczęsny karierę w barwach narodowych to zajmuję miejsce jak Steve Mandanda swego czasu w reprezentacji Francji z drobną różnicą, że Francuz był bramkarzem, a kapitan Pogoni jest lewym skrzydłowym, gdzie to miejsce jest idealne na dużo młodszych zawodników a nie dla zawodnika zbliżającego się do zakończenia kariery piłkarskiej.
Ostatnim zawodnikiem który nie powinien się znaleźć w reprezentacji to Karol Świderski, który w Panathinaikosie przegrywa rywalizację z Andrewsem Tettehem oraz Santino Andino i gdyby Cyriel Dessers nie złapał poważnej kontuzji to byłby ostatnim wyborem trenera zespołu z Aten. Bilans bramkowy też nie ratuję Świderskiego, bo ma tylko jedną bramkę strzeloną w tym roku co jest koszmarnym wynikiem jak na napastnika.
Teraz omówimy kogo brakuje w kadrze, a tytuł artykułu już nawiązał do zawodnika, który jest zawodnikiem beniaminka Serie A Sassuolo, które z nim w składzie zajmuje obecnie 10 miejsce w lidze czyli Sebastian Walukiewicz. Rosły obrońca w listopadzie nie odebrał oraz nie oddzwonił do Jana Urbana za co on został skreślony co jest głupim argumentem, bo może zawodnik nie mógł wtedy odebrać z powodu treningu czy ważnych spraw osobistych lub po prostu myślał, że jakiś nieznajomy numer dzwoni więc nie odebrał, a sam Walukiewicz może grać na pozycji Matty’ego Casha lub jako środkowy obrońca.
Skoro sam selekcjoner uważa że polska liga jest słaba to czemu powołuję zawodników z Ekstraklasy takich jak Grosicki czy Drągowski skoro zamiast bramkarza można powołać pomocnika z tej ligi, który jest ważną ostoją mistrza Polski czyli Antoniego Kozubala, który po słabszym okresie na rundy wiosennej wrócił na swój wysoki poziom, który reprezentował przez większość czasu i w kadrze mógłby wchodzić zmęczonego Bartosza Slisza czy Jakuba Modera, aby utrzymać posiadanie piłki lub o nią powalczyć. Miejsce Grosika powinien zająć Bartosz Nowak, który wraz z GKS-em Katowice grają bardzo dobrze a sam Nowak od początku roku zdobył 2 gole i zaliczył 5 asyst.
Największym zaskoczeniem na brak powołania do reprezentacji Polski jest Mateusz Żukowski, który od początku roku miał udział przy 10 bramkach Magdeburga i do lidera klasyfikacji strzelców brakuję mu jednej bramki. Żukowski byłby idealnym zmiennikiem lub trzecim wyborem w reprezentacji zamiast Karola Świderskiego, a lepiej mieć zawodnika w formie i zaryzykować niż później żałować wyboru.
Pamiętajmy, że do reprezentacji powinni zostać powołani zawodnicy, którzy są w formie oraz dadzą wolę walki do gry w ważnych turniejach.
