Narodziny nowej gwiazdy. Lechia Gdańsk-Stal Mielec [relacja]

19 sierpnia Lechia Gdańsk podejmowała u siebie zespół z Mielca, który nie wygrał ostatnich 5 spotkań i zdecydowanie był pod formą. Gdańszczanie natomiast dopiero co wygrali z Miedzią Legnica 2-1 po ciężkim spotkaniu a zwłaszcza jego końcówce. Zespół Władysława Łupaszko był na fali wznoszącej. a także faworytem spotkania ze Stalą.

Wyrównana pierwsza połowa meczu

W pierwszych minutach to goście raczej przeważali i tworzyli sobie akcje bramkowe. Jednak Lechia w 11 minucie zmniejszyła zapędy gości i za sprawą akcji zespołowej kolejną bramkę dla Biało-Zielonych strzelił Artur Szach. Po stracie bramki mieliśmy kilka akcji drużyny Stali, ale też Lechia próbowała zdobyć kolejną bramkę ponownie za sprawą Szacha.

W 28 minucie po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Simeon Oure i uderzył piłkę tak,że wpadła pomiędzy Axela Holewińskiego i trafiła do siatki. Po naporze Biało-Niebieskich w końcu zobaczyliśmy ich bramkę. Kolejne akcje potwierdzały,że to Stal chce prowadzić grę i wyjść na prowadzenie. Próby te jednak kończyły się niepowodzeniem.

W końcówce pierwszej połowy to Lechia Gdańsk przebudziła się i najpierw po indywidualnej, efektownej akcji Tomasz Wójtowicz próbował zdobyć bramkę, jednak obrońca Stali to zablokował. Natomiast w doliczonym czasie gry Lechia Gdańsk wyszła z kontrą. Rozpoczynający akcję Danylo Malov podał piłkę do Wójtowicza, ten zgrał ją do Szacha. Ukrainiec na około 40 metrze wyszedł z indywidualną akcją i minął kilku rywali. Obrońca Stali próbował odebrać piłkę 21-latkowi, ale ten utrzymał się przy niej i podał ją do wbiegającego Kopaska. Słowacki boczny obrońca wbiegł świetnie na wolne pole i ruszył sprintem w pole karne, gdzie oddał precyzyjny, mocny strzał. Tym samym skapitulował Paweł Chrapusta i mieliśmy 2-1 dla Lechii Gdańsk.

Dominacja w drugiej połowie i koncert Artura Szacha

Bramka do szatni zdecydowanie podcięła skrzydła Stali Mielec, która w drugiej połowie zaczęła tracić bramki jak na zawołanie. W 49 minucie przepiękną bramką z dystansu popisał się ponownie Artur Szach. Lechia Gdańsk prowadziła już 3-1. Następnie swoją szansę miała Stal, ale pewnie interweniował obrońca Biało-Zielonych Kacper Łopata.

W kolejnych minutach Lechia Gdańsk przejmowała inicjatywę. I już w 63 minucie hat-trickiem popisał się ukraiński magik – Artur Szach. Po szybkim dryblingu uderzył mocno po ziemi i bramkarz Stali nie miał żadnych szans na interwencję.

Kolejną akcję Biało-Zieloni stworzyli już w 66 minucie gry, gdzie zawodnicy Lechii szybko przetransportowali piłkę z linii obrony na środek boiska. Ponownie Szach był zaangażowany w akcję i odegrał piłkę do Kevina Dodaja, który zszedł bardziej do środka i świetnym, technicznym uderzenie pokonał bramkarza. Lechia Gdańsk prowadziła już 5-1 ze Stalą. A nie zapowiadało się na koniec strzelaniny.

W 75 minucie ponownie kontra zespołu z Gdańska, po odbiorze piłki ta szybko została skierowana do Kevina Dodaja. Albańczyk wypuścił ją do Vladislava Blanuty i Rumun pięknym lobem, z nieco dalszej odległości zaskoczył Pawła Chrapustę. Na tablicy wyników widniał już wynik 6-1.

W końcówce Lechia Gdańsk miała jeszcze kolejne sytuacje. Najpierw rezerwowy Jakub Adkonis mogł zdobyć kolejną bramkę w tym meczu. Jednak strzelił za słabo by pokonać bramkarza, Dodatkowo mógł także odebrać do jednego z kolegów, ponieważ Lechia wychodziła w tej akcji 3 na 2. Ostatecznie jednak Stal Mielec dobił inny rezerwowy Bakary Sonko, który mocnym strzałem po ziemi ustalił wynik na 7-1. Wynik ten był jednocześnie najwyższym wynikiem w historii stadionu Polsat Plus Areny Gdańsk i najwyższym wynikiem dla klubu w rozgrywkach centralnych.

MVP Meczu: Artur Szach

Wybór mógł być tylko jeden. Lechia Gdańsk rozegrała genialne i historyczne spotkanie, jednak to nie byłoby możliwe bez magika z Ukrainy. 21-latek zanotował w tym spotkaniu 3 bramki i 2 asysty i zdecydowanie był motorem napędowym gospodarzy. Już w poprzednich spotkaniach m.in: z Miedzią Legnica czy Pogonią SIedlce Szach pokazywał swoje umiejętności, jednak co to pokazał w meczu ze Stalą przebiło wszelkie oczekiwania. Jego udział w akcjach ofensywnych, świetne ustawianie się i gra bez piłki sprawiły,że Gdańszczanom grało się przewybornie.

fot. Piotr Hukało / Trojmiasto.pl

CZYTAJ TAKŻE...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *