|

Lech Poznań – Korona Kielce [RELACJA Z MECZU]

Niedzielne popołudnie w Poznaniu przyniosło prawdziwy pokaz siły Lecha. Kolejorz rozbił Koronę Kielce 6:1 w spotkaniu 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy i w efektownym stylu odpowiedział na czwartkową porażkę 0:4 z Bayerem Leverkusen w zwycięstwo. Dwie bramki Pablo Rodrigueza, Mikaela Ishaka oraz trafienie Patrika Walemarka i Yannika Agnero zapewniły Kolejorzowi wysokie zwycięstwo. Zapraszam na relacje z tego spotkania:

Zabójczy początek Lecha:

Kolejorz od pierwszych minut ruszył do ataku. Już w 4. minucie Pablo Rodríguez zagrał w pole karne, a Patrik Wålemark skutecznym uderzeniem prawą nogą otworzył wynik spotkania.

Dwie minuty później kibice zgromadzeni na Enea Stadionie ponownie mieli powody do radości. Tym razem po podaniu Joela Pereiry do siatki trafił Pablo Rodríguez. Lech prowadził 2:0 już po sześciu minutach! W 23. minucie gospodarze zadali kolejny cios. Pablo Rodríguez prostopadłym podaniem uruchomił Mikaela Ishaka, a kapitan Kolejorza wykorzystał sytuację sam na sam z Xavierem Dziekońskim i podwyższył prowadzenie na 3:0.

Korona nie potrafiła znaleźć sposobu na ofensywę gospodarzy. W 29. minucie doszło jednak do niepokojącego zdarzenia — Ondřej Lingr doznał kontuzji i musiał opuścić murawę. Zastąpił go Martin Remacle.

W końcówce pierwszej połowy Ishak miał szansę na drugie trafienie, ale jego strzał minął bramkę. W doliczonym czasie gry żółtą kartkę obejrzał Radosław Murawski.

Lech nie zamierzał jednak schodzić do szatni z wynikiem 3:0. W 45+4. minucie Rodríguez ponownie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie Ishaka. Do przerwy Kolejorz prowadził 4:0 i całkowicie dominował na boisku.

Na drugą połowę trener Korony Jacek Zieliński zareagował potrójną zmianą. Kamila Jakubczyka, Marcela Pięczka i Michaela Ameyawa zastąpili Simon Gustafson, Konrad Matuszewski oraz Morgan Fassbender.

Zmiany nie przyniosły jednak oczekiwanego efektu. W 55. minucie Rodríguez ponownie odegrał kluczową rolę, zagrywając piłkę do Ishaka. Kapitan Lecha wykorzystał okazję i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, podwyższając wynik na 5:0.

Korona odpowiedziała dwie minuty później. Camilo Mena popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu, trafiając niemal w samo okienko bramki i zdobywając honorowego gola dla kielczan.

W 58. minucie Niels Frederiksen przeprowadził potrójną zmianę. Boisko opuścili Patrik Wålemark, Terry Yegbe oraz Radosław Murawski, a w ich miejsce pojawili się Daniel Håkans, Hubert Janyszka i Gustav Berggren.

Cztery minuty później żółtą kartkę obejrzał Pablo Rodríguez. W tym samym czasie Korona dokonała kolejnej zmiany — Mariusza Stępińskiego zastąpił Daniel Bąk.

W 68. minucie boisko opuścił Rodríguez, który zakończył występ z dwoma golami i trzema asystami przy trafieniach kolegów. Zastąpił go Filip Jagiełło.

Ostatnie słowo należało jednak do rezerwowego Yannika Agnero, który w doliczonym czasie gry ustalił wynik na 6:1. Lech odniósł efektowne zwycięstwo, a jego ofensywa pokazała, że potrafi odpowiedzieć na trudne chwile w najlepszy możliwy sposób.

Jacek Zieliński o zmęczeniu Korony: „Nie przesadzajmy”.

Po spotkaniu zapytałem trenera Korony Kielce, Jacka Zielińskiego, czy jednym z głównych powodów słabej dyspozycji zespołu mogło być zmęczenie. Zwróciliśmy uwagę, że szkoleniowiec po raz trzeci z rzędu postawił na tę samą jedenastkę.Trener nie zgodził się jednak z taką oceną sytuacji.

Zmęczenie? To fakt, że po emocjonującej grze w europejskich pucharach możemy być zmęczeni, ale czym mamy być zmęczeni? My zagraliśmy parę spotkań w lidze, więc nie przesadzajmy. Wystawiłem ludzi, którzy najlepiej wyglądali w tygodniu i najlepiej prezentowali się pod względem piłkarskim. Dlatego podjąłem takie decyzje — wyjaśnił Jacek Zieliński.

Frederiksen o występie Rodrígueza: „To reakcja, o której marzy każdy trener”.

Zupełnie inne nastroje panowały po stronie Lecha. Jednym z bohaterów spotkania był Pablo Rodríguez, który zdobył dwie bramki i odegrał ważną rolę w ofensywie gospodarzy.Zapytał trenera Nielsa Frederiksena, czy tak znakomity występ Hiszpana mógł być efektem sportowej złości po wydarzeniach z czwartkowego meczu z Bayerem Leverkusen. Dopytałembrównież, jak wyglądała ich rozmowa po zakończeniu tamtego spotkania:

Nie rozmawiałem jakoś długo z Pablo po dzisiejszym meczu. Oczywiście pogratulowałem mu zwycięstwa i bardzo dobrego występu. Wrócę jednak do swojej myśli, bo to jest reakcja, o której marzy każdy trener — na to, co robi względem swoich zawodników, w jaki sposób ich naciska i jak oni właśnie na to reagują — powiedział Frederiksen.Duński szkoleniowiec podkreślił również, że świetna dyspozycja Rodrígueza nie jest dla niego zaskoczeniem.

Wiemy, że to nie jest jego pierwszy taki występ. Pablo pokazywał już w ostatnich meczach Lecha, że stać go na dobre występy. Strzelił dla nas wiele goli i rozgrywał kapitalne spotkania. Po prostu zdajemy sobie sprawę, jak ważnym jest dla nas zawodnikiem dodał trener Kolejorza.

Wypowiedzi trenerów po spotkaniu pokazały dwa różne podejścia do porażki. Jacek Zieliński nie chciał usprawiedliwiać wyniku zmęczeniem, natomiast Niels Frederiksen zwrócił uwagę na reakcję zawodników na wymagania sztabu szkoleniowego.

Na wyróżnienie zasłużyli Patrik Wålemark, Pablo Rodríguez i Mikael Ishak, którzy zdobyli po dwie bramki. Ważne było również wejście Yannicka Agnero, który w końcówce przypieczętował wysokie zwycięstwo.

Dziękujemy biurowi prasowemu za przyznanie akredytacji na to spotkanie.

Fot. Własne.

CZYTAJ TAKŻE...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *