Ekstraklasa bogata w reprezentantów! Ponad 6600 minut ligowców
6600 minut – tyle podczas przerwy na zgrupowania reprezentacyjne wykręcili zawodnicy dobrze znani nam z polskich boisk. Nie zabrakło bramek oraz asyst przez nich zdobytych, a także powodów do świętowania, co stanowi swoistą wizytówkę dla Ekstraklasy oraz całej polskiej piłki.
W barwach drużyn narodowych domieszka polskiej ligi widoczna była na pięciu kontynentach. Od Europy, po Afrykę i Azję, kończąc na obu Amerykach, gdzie zawodnicy występowali dla tych oczywistych, jak i mniej oczywistych – takich, jak m.in Yacine Bourhane, defensywny pomocnik Motoru Lublin, który to zagrał w reprezentacji Komorów, czy chociażby Ronaldo Lumungo, znany na co dzień z występów dla Radomiaka Radom, dostał szansę pokazania się na zgrupowaniu kadry Wysp Świętego Tomasza i Książęcej. W wyniku tego zawodnicy z naszych boisk rozegrali kolejno 5360 minut w kadrach seniorskich oraz 1300 w drużynach do lat 21.
Górnik motorem napędowym dla reprezentacji
Przed kilkoma laty, gdybyśmy przeprowadzili ankietę w kontekście tego, który zespół byłby najbardziej osłabiony w trakcie przerwy reprezentacyjnej na próżno byłoby szukać właśnie Górnika Zabrze, którego to aż dziewięciu zawodników zostało powołane na mecze narodowe. Największym dorobkiem popisał się Janis Antiste, który to w czterech spotkaniach rozegranych dla kadry Martyniki dwukrotnie trafiał do bramki oraz zdobył jedną asystę w ramach zmagań Ligi Narodów CONCACAF. W konteście Zabrzan warte odnotowania jest także to, że ich kapitan – Erik Janza rozegrał w barwach Słowenii cztery, pełne spotkania. Trójkolorowi fanatycy mogli poza tymi przypadkami cieszyć się jeszcze z powołań, jakie otrzymali Michal Sacek (Czechy), Maksym Khlan (Ukraina), Peter Federico (Dominikana), Ondrej Zmrzly (Czechy), Erik Prekop (Słowacja), Yvan Ikia Dimi (Kongo), czy najważniejsze z punktu polskiego kibica występy Kacpra Urbańskiego, który wraca do kadry po odbudowie, jakiej dokonał pod wodzą trenera Michala Gasparika.
Kolejne miejsca w stawce na podium powołań zajęli kolejno Cracovia, która to na boiskach różnych państw miała w swoich szeregach pięciu zawodników, zaś po cztery powołania uzyskali kolejno Widzew Łódź i Raków Częstochowa. Warto dodać, że do osiągnięcia Erika Janzy nawiązał także Otar Kakabadze, który to wykorzystał każdą możliwą minutę na boisku zbierając dla kadry Gruzji ich aż 360.
Walemark katem Polaków – bezpośrednie starcia ekstraklasowiczów
Nie zabrakło także pojedynków, w których to zawodnicy grający na co dzień w naszej lidze stanęli naprzeciw sobie rozgrywając spotkania dla swoich reprezentacji. Flagowym przykładem jest występ zawodnika Lecha Poznań – Patrika Walemarka, który to zagrał fenomenalny mecz przeciwko naszej reprezentacji. Nie był to dla nas dobry wieczór, ponieważ „Orły Urbana” uległy sromotnej porażce 3:1 w Solnej, lecz występ piłkarza biegającego na co dzień po naszych boiskach jest jak najbardziej warty odnotowania.
W 72. minucie skrzydłowy popisał się precyzyjnym dośrodkowanie do Viktora Gyokeresa, który to nie zawahał się i zamienił je na bramkę, która to znacząco ostudziła zapędy naszych zawodników i przybiła wynik spotkania, dając Szwedom pewne trzy punkty.
W spotkaniu Polska – Rumunia (6:0) nie zabrakło także akcentów z naszych boisk, bowiem to sześć razy z siatki piłkę wyciągał Otto Hindrich, bramkarz Legii Warszawa, dla którego to z pewnością nie był najlepszy wieczór w życiu, zaś w 67. minucie spotkania na boisko wszedł znany z występów w Rakowie Częstochowa Bogdan Racovitan. Całe spotkanie na ławce przesiedział także bramkarz Pogoni Szczecin, Valentin Cojocaru.
Reprezentacja Polski obfita w zawodników z polskich boisk
Na zgrupowaniu naszej reprezentacji pojawiło się aż sześciu zawodników grających na co dzień w Ekstraklasie. Niestety występami mogło nacieszyć się tylko ich pięciu, ponieważ Jan Urban nie uwzględnił w swoich przemyśleniach stopera Lecha Poznań – Wojciecha Mońki, któremu to nie udało się zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski, pomimo jego obecności na zgrupowaniu.
Poza tym na kadrze stawili się Przemysław Wiśniewski, Kacper Urbański, Karol Świderski, Norbert Wojtuszek oraz Marcel Reguła. Największą liczbą minut nacieszyć się mógł „Świder”, który to w spotkaniach przeciwko Szwecji, Bośni oraz Rumunii zgromadził łącznie 184 minuty w biało-czerwonych barwach. Sporą dozę zaufania od selekcjonera Jana Urbana otrzymał Marcel Reguła, lecz było to dla niego z pewnością wyjątkowe zgrupowanie – debiut w reprezentacji w wieku niespełna 20 lat oraz 46. minut spędzonych na boisku w spotkaniach przeciwko Bośni i Hercegowinie oraz Rumunii.
Wielkie świętowanie kadry U21 – Polacy pojadą na Mistrzostwa Europy
Aby w pełni domknąć tę publikację należy podkreślić także nie lada sukces dokonany przez polską młodzież, która to ma za sobą niesamowite zgrupowanie, gdzie zespół trenera Jerzego Brzęczka wywalczył drugie miejsce w grupie kwalifikacji do ME U-21 2027, lecz jako najlepszy wicelider eliminacji awansowali bezpośrednio do rozgrywek.
W spotkaniach ze Szwecją (3:0) oraz Włochami (2:6) z orzełkiem na piersi wystąpiło łącznie 12 zawodników na co dzień grających w ekstraklasowych klubach – Dawid Drachal, Daniel Bąk, Kacper Duda, Michał Gurgul, Mateusz Kowalczyk, Filip Kocaba, Marcel Łubik, Marcel Krajewski, Tomasz Pieńko, Jakub Żewłakow, Wojciech Urbański oraz przeniesiony z seniorskiej kadry Wojciech Mońka.
Był to naprawdę obfity w pozytywy czas odpoczynku od ligi dla zawodników grających na co dzień w naszej lidze, takie występy z pewnością sprawiają, że renoma Ekstraklasy na skale światową wzrasta. Na samym końcu należy jednak postawić pytanie – w jakiej formie po tej przerwie powrócą zawodnicy do rozgrywek ligowych?
