Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin. Relacja z Derbów Pomorza

Derby Pomorza w tym sezonie zdecydowanie należą do Gdańska, którzy drugi raz w tym sezonie pokonali Pogoń Szczecin, tym razem skończyło się wynikiem 2:1 dla Lechii Gdańsk. Przy okazji dopowiem, że pierwszy raz w historii naszej grupy udało się uzyskać akredytacje aż dwóm osobom z administracji na mecz PKO Bank Polski Ekstraklasy.

Chciałbym w swoim imieniu, jak i mojego kolegi redakcyjnego Jakuba Załuskiego, który współtworzy ten artykuł serdecznie podziękować Biurze Prasowemu Lechii Gdańsk za możliwość oraz samo ugoszczenie na meczu, które będziemy wspominać z czystą przyjemnością.

Ocena meczu

Tutaj będzie skrótowo, gdyż chcemy się skupić na postawach obu drużyn w tym spotkaniu. Sam mecz był w naszej ocenie interesujący i obfitujący w wiele okazji po obu stronach. W 11 minucie szczupakiem bramkę dla Lechii strzelił Bujar Pllana, natomiast w 37 minucie spotkania Paul Mukairu po rykoszecie Diachuka trafił do siatki Portowców doprowadzając do wyrównania. W drugiej połowie w grze przeważała Lechia, która w 54 minucie ustaliła wynik po golu Tomasza Neugebauera. Wynik mógłby być zupełnie inny, gdyby nie m.in. akcja z 9 minuty spotkania, gdzie Ćirković zepsuł podanie do Kacpra Sezonienki, które mogło doprowadzić do prowadzenia Gdańszczan w tym meczu oraz kapitalna obrona strzału przez Paulsena w 73 minucie po świetnym strzale Paula Mukairu oraz jego postawa w końcówce spotkania, która uratowała wynik Derbów Pomorza.

Ocena Pogoni Szczecin

Portowcy przyjechali do Gdańska pełni optymizmu, nie tylko z powodu pięć meczy bez porażki, jak i pięć czystych kont z rzędu z Lechią na wyjeździe. Natomiast rzeczywistość zweryfikowała, że scenariusz meczów wyjazdowych Pogoni w tym sezonie sprawdza się w najlepsze. Duma Pomorza nie zagrała meczu, jakiego oczekiwaliby kibice oraz trener Thomas Thomasberg.

Najbardziej zawiodło granie w defensywie, które w ostatnim czasie jest jednym z najlepszych w Ekstraklasie, które na środku obrony tworzą Atilla Szalai z Dimitriosem Keramitsisem. Dopuszczali do wielu akcji Lechii, które mogły się kończyć bramkami, a tym że te bramki nie padły, to jedynie co ich ratowało to łud szczęścia marnowania okazji przez Gdańszczan, obrony Cojocaru lub innych graczy z boków obrony oraz defensywnych pomocników.

Na duży plus trzeba pochwalić Natana Ławę oraz Paula Mukairu, którzy zasłużyli na najlepszych graczy w drużynie Pogoni Szczecin. Ten pierwszy zaliczył debiut w podstawowym składzie i po raz drugi zagrał w meczu pierwszej drużyny. 16-latek nie odczuł presji gry z ważnym rywalem i spisał się dobrze jak na środkowego ofensywnego pomocnika, pomimo tego, że zagrał 62 minuty. Jest to dobry prognostyk, który może zaowocować w lepsze występy tego nastolatka. Co do Paula Mukairu, który był autorem jedynej bramki dla Portowców, podczas meczu kreował wiele akcji podbramkowych z lewego skrzydła, był zauważalny na boisku i nie bał się grać sam na sam. Nigeryjczyk od dłuższego czasu jest stałym filarem ofensywy Pogoni, z którego zawodnicy, sztab, jak i sami kibice bardzo chwalą tego zawodnika i kto wie, czy w następnych meczach będzie się tak prezentował jak teraz, a może i będzie jeszcze lepiej.

Co do minusów trzeba zaliczyć wcześniej wspomnianych Atillę Szalai oraz Dimitriosa Keramitsisa, ale też Madsa Aggera i Filipa Čuicia. O obrońcach Pogoni wspominałem w poprzednich akapitach, także skupimy się na pozostałej dwójce. Mads Agger wdarł się szturmem do podstawowej „11”, który grał już trzeci mecz w podstawie i tu można wiele zarzucić Duńczykowi. Nie był w ogóle zauważalny na boisku, jak i przy akcjach zespołu. Można rzec, że był totalnym przeciwieństwem Paula Mukairu, który również jak Agger grał na skrzydle. Rozegrał 70 minut, kiedy został zmieniony przez Sama Greenwooda. Filip Čuić pierwszy raz zagrał w podstawowym składzie Pogoni od kiedy przyszedł do klubu i niestety nie wykazał się z dobrej strony. Zero strzałów przez 62 minuty, czyli tyle ile trwał jego występ jest dobitnym przykładem słabego występu. Do tego można dodać gubienie się z piłką, gdzie stracił łącznie sześć razy posiadanie piłki.

Jeżeli chodzi o resztę zawodników to nie wyróżniali się niczym szczególnym na tle drużyny Biało-Zielonych, którzy zagrali bardzo dobre spotkanie, pomimo braku Tomasa Bobcka, Camilo Meny jak i Mateja Rodina, czyli można rzec „kręgosłupa” składu Lechii Gdańsk.

Podsumowując Pogoń Szczecin zagrała bardzo zły mecz, o czym mówił na konferencji prasowej po meczu trener Portowców Thomas Thomasberg. Według duńskiego szkoleniowca drużyna traci zbyt wiele bramek na wyjazdach w pierwszej fazie meczu, nie jest również zadowolony z defensywy, a jedynym zawodnikiem, którego pochwalił po meczu był Natan Ława, o którym wspominałem wcześniej. Kamil Grosicki po meczu skomentował mecz, gdzie powiedział, że „…jest wstyd, że nie potrafimy przywozić punktów do Szczecina”, co dobitnie pokazuje formę wyjazdową Dumy Pomorza, która jest jedną z najgorszych drużyn, jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe w tym sezonie.

Natomiast postawę Lechii Gdańsk oceni w następnym akapicie mój redakcyjny kolega Jakub Załuski, z którym wspólnie mieliśmy przyjemność oglądać to spotkanie.

Ocena Lechii Gdańsk

Przez pierwsze kilka minut spotkania to rywale narzucili swoje tempo i raczej dominowali jednak im dalej w mecz tym to Lechia miała swoje sytuacje. Najpierw w 8 minucie w sytuacji praktycznie dwoch na bramkarza Alexandar Cirković postanowił podawać do Kacpra Sezonienienki co było blędem ponieważ podanie nie było celne. Kilka minut póżniej jednak biało-zieloni strzelili bramkę za sprawą Bujara Pllany, który świetnie wykorzystał wrzutkę ze stojącej piłki Ivana Zhelizki. Pózniej Lechia dalej próbowała, ale to Pogoń przejeła inicjatywę i za sprawą Mukairu, a także po części nieszczęśliwego rykoszetu Diachuka piłka wpadła do siatki. Alex Paulsen przy tym golu nie miał żadnych szans.


Druga połowa to już o wiele lepsze wejście w mecz Lechii i za sprawą fenomenalnego rajdu Cirkovicia i wyłozenia piłki do Neugebauera niemalże na pustą bramkę mieliśmy 2-1 dla Gdańszczan. Biało-zieloni dalej atakowali i dominowali to spotkanie. Świetną sytuacje mieli Neugebauer a także Zhelizko, jednak nie udało się ich wykorzystać. W końcówce obudziła się Pogoń, ale dzisiaj bramka była niemalże zamurowana za sprawą bardzo dobrej dyspozycji Alexa Paulsena, którego dwie interwencje były na światowym poziomie. Widać też, że Nowozelandczyk odkuł się po niedawnym słabym spotkaniu z GKS Katowice. Lechia z prestiżowym zwycięstwem w Derbach Pomorza, a także ze zwycięstwem, które daje nieco przewagi nad strefą spadkową.

Co do największych wygranych tego spotkania na pewno wymieniłbym Alexa Paulsena, który był w świetnej dyspozycji i kibice Lechii mają nadzieję na powtórkę w kolejnych spotkaniach.


Alexandar Cirković zagrał w końcu na miarę swoich możliwości albo nawet i lepiej i było to chyba najlepsze spotkanie Serba, który po tym meczu może mieć pretensje do kolegów o to,że nie wykorzystali jego świetnych zagrań, jakie w tym spotkaniu serwował z dużą częstotliwością.


Bujar Pllana natomiast pokazuje, że może być liderem bloku defensywnego, gdy nieobecny będzie Matej Rodin. Albańczyk zagrał kolejne dobre zawody i myślę, że John Carver powinien stawiać na niego w duecie z Matejem Rodin, gdy ten dojdzie do pełni dyspozycji.

Środek pola także był dzisiaj na plus duet Zhelizko i Kapić świetnie się rozumie i widać, że Ukrainiec ma być raczej od destrukcji, ale także ma w swoim repertuarze świetne uderzenie z dystansu, prostopadłe podanie i wrzutkę ze stojącej piłki co pokazał w meczu z Pogonią.


Rifet Kapić to natomiast serce i dyrygent całej ekipy i jak on gra dobrze to całej drużynie jest łatwiej. Bośniak i w meczu z Portowcami pokazał swoje kółeczka, a także wizję gry jak to ma w zwyczaju robić.


Kolejne dobre spotkanie zagrał Tomasz Neugebauer, który udowadnia, że pozycja za napastnikiem jest jego pozycją nominalną. Świetnie odnalazł się w polu karnym rywala po rajdzie i wrzutce Cirkovicia i wpakował piłkę do siatki. Miał także drugą szansę na zdobycie bramki jednak tam za duzo kombinował i ostatecznie piłkę spod nóg wyłapał Cojocaru.

Solidnie wygłądał także Matus Vojtko, który widać że nie schodzi od pewnego czasu z określonego poziomu i gra na bardzo solidnym poziomie i jest pewnym punktem w obronie Lechii, ale także umie postraszyć rywala włączając się do ataku.

Ciekawym eksperymentem było ustawienie prawej strony boiska,na prawej obronie wystąpił Bartłomiej Kłudka, natomiast na prawym skrzydle zagrał Tomasz Wójtowicz. Było to inne zestawienie też przez jakie problemy trapią ostatnio zawodników Lechii a zwłaszcza Camilo Menę. Eksperyment wyszedł całkiem poprawnie i na konferencji pomeczowej zapytałem trenera Carvera czy będzie on częściej wykorzystywany. Na co odpowiedział, że mają zawodników i wiedzą gdzie mogą zagrać. Mieli też dużo czas na to, aby ta prawa strona wygłądała dobrze w meczu.


Kolejną zagwostką była nieobecność Tomasa Bobcka i na pozycji napastnika w meczu z Pogonią wystąpił dość niespodziewanie Kacper Sezonienko, który jednak najczęściej ustawiany był jako podwieszony napastnik ewentualnie na skrzydle. Wychowanek Lechii jak zawsze szarpał i wałczył na boisku. Gdyby podanie Cirkovicia na początku spotkania było celniejsze pewnie zapisałby się na listę strzelców, jednak i tak był to solidny mecz Sezona.

Jedynym graczem Lechii na minus albo przynajmniej takim, który w mojej opini zagrał najgorzej był Maksym Diachuk, który był zamieszany w straconą bramkę dla Lechii, bo to jego rykoszet sprawił, że strzał Mukairu zaskoczył Paulsena. Nie był to tragiczny mecz w wykonaniu Ukraińca, ale widać było, że nieco odstawał od swoich kolegów, a także że zaprezentował się gorzej niż Bujar Pllana.

Podsumowując był to kolejny dobry mecz biało-zielonych i gdyby nieskuteczność mogłoby się skończyć wyższym wynikiem, ale także warto pamiętać to jak świetnie dysponowany dzisiaj był Alex Paulsen, który według mnie oprócz Alexandara Ćirkovicia jest MVP tego spotkania.

    Konferencja prasowa

    Udało się nam zadać pytania obu trenerom, po jednym do każdego z nich. Do trenera Pogoni Thomasa Thomasberga padło pytanie dot. zmian w podstawowym składzie, głównie zmian ofensywnego pomocnika, na którym grał Natan Ława i napastnika, na którym grał Filip Čuić. Prosiłem również o ocenę tych zmian i jak to ocenia na przyszłość.

    Natomiast co do pytania do szkoleniowca Lechii Gdańsk Johna Carvera padło pytanie dot. składu prawej strony boiska, zwłaszcza o prawego obrońcę oraz pomocnika oraz o to czy takie planowanie tej części podstawowej „11” będzie wykorzystywane w przyszłości. Wszystkie odpowiedzi, które padły na nasze pytania znajdziecie na naszym X’ie, do którego serdecznie zapraszamy, a my dziękujemy za przeczytanie naszej relacji z Derbów Pomorza.

    OSTATNIE WPISY

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *