Gigantyczna przebudowa Tottenhamu. Klub całkowicie rozbija bank!
Letnie okno transferowe w stolicy Anglii ruszyło z kopyta, a kibice z London Stadium przecierają oczy ze zdumienia. Władze klubu zdecydowały się na ogromną przebudowe, a spektakularne transfery Tottenhamu stały się głównym tematem brytyjskich mediów.
Klub najpierw pobił rekord transferowy, płacąc 99 milionów euro za Mateusa Fernandesa z West Hamu. Portugalczyk cieszył się mianem najdroższego nabytku zaledwie kilka dni, gdyż szybko został on przebity przez Sandro Tonalego, którego Newcastle sprzedało za zawrotną kwotę 108 milionów euro. Kiedy dodamy do tego pozyskanego wcześniej Jana Paula van Hecke, łączna suma wydatków osiągnęła już poziom 267 milionów euro. A do tego przecież warto zaznaczyć, że za darmo do klubu przeszli także Andrew Robertson, Marcos Senesi i Martin Dubravka.
Na tym etapie Tottenham wciąż nie zamierza się zatrzymywać. Klub jest łączony z kolejnymi dużymi nazwiskami, a głównymi celami mają być Junior Kroupi z Bournemouth oraz Ibrahim Mbaye z PSG. A to nie koniec nazwisk łączonych z Kogutami, bo na liście potencjalnych wzmocnień znajdować mają się także Rafael Leao, Omar Marmoush, Said El Mala czy nawet Cody Gakpo. Naturalnie spore wydatki nie miałyby miejsca gdyby nie duże wyprzedaże. Już teraz z klubem pożegnał się utalentowany i znany fanom polskiej ekstraklasy Luka Vuskovic. Bliski odejścia jest na tym etapie także Radu Dragusin i Pape Matar Sarr, a dużo zarobić Spurs może także ze sprzedaży Lucasa Bergvalla. Z klubem rozstać mogą się także Richarlison i Vicario, choć ich odejścia traktowane są w Londynie jako „opcjonalne”.
Taka gruntowna przebudowa nie jest przypadkowa. Nowy trener został mocno poparty przez właścicieli, a klub chce zbudować drużynę pod jego styl gry, stawiając na „gotowych” piłkarzy z Premier League i szybkie, zdecydowane ruchy na rynku. Głównym powodem ma być szybki powrót do walki o trofea i najwyższe cele po ostatnich słabych sezonach. Takie podejście właścicieli ma być także efektem odejścia Daniela Levy’ego z roli prezesa. The Telegraph podkreśla, że rodzina Lewisów dołożyła kolejne 100 mln funtów i chce zmienić wizerunek Tottenhamu, który przez lata uchodził za klub którego nie stać na wygrywanie trofeów. Dlatego też obecne działania to fundament szerokiego planu sportowego mającego przywrócić walkę o najważniejsze trofea na krajowym podwórku.
Źródło: The Telegraph/The Independent/Sky Sports
