Atletico w półfinale Ligi Mistrzów. Co za mecz na Metropolitano!

Każdy kibic piłki nożnej oczekiwał że dzisiejsze starcie Atletico z Barceloną dostarczy wiele emocji. Piłkarze zdecydowanie nie zawiedli!

Barcelona tydzień temu przegrała 2:0 przez co dzisiaj podobnie jak w Pucharze Króla musiała gonić wynik od początku meczu. Koniec końców Blaugrana wygrała 2:1, ale to Atletico może cieszyć się z awansu do najlepszej czwórki Europy.

Starcie rozpoczęło się od groźnego uderzenia Lamine Yamala, ale Juan Musso zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Już w 4 minucie błąd Clementa Lengleta wykorzystał Ferran Torres, który zagrał na wolne pole do Yamala, który pokonał argentyńskierowanie goalkeepera.

Bramka ta dała Dumie Katalonii znaczny, pozytywny impuls. Kolejne minuty stały pod znakiem ich dominacji. 24 minuta przyniosła nam drugą bramkę- ponownie dla Barcelony. Gol ponownie padł po pomyłce defensywy gospodarzy. Tym razem piłkę do bramki skierował Torres.

Po bramce wyrównującej wydawało się, że teraz Blaugrana ruszy szturmem na bramkę Atleti- nic bardziej mylnego. Już 7 minut później gola ponownie wyprowadzającego Los Colchoneros na prowadzenie w dwumeczu strzelił Ademola Lookman.

Tuż przed przerwą mieliśmy sporą kontrowersje. W polu karnym padł Dani Olmo, lecz francuski sędzia nie postanowił wskazać na wapno. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Barcelony, ale to Atletico miało jednobramkową przewagę w dwumeczu.

W 55 minucie bramka Ferrana Torresa została nieuznana- powodem spalony. Przewaga Barcelony w drugiej połowie nie była już tak widoczna. Atletico potrafiło kontrolować środkową strefę boiska i nie dopuszczać Barcy do groźnych strzałów. Moment, w którym nadzieję na korzystny wynik nawet najbardziej optymistycznych kibiców Blaugrany znacznie spadły nastąpił w 80 minucie. Szansę na wyjście na sam na sam miał Alexander Sorloth, lecz pchnięcie w plecy przez Erica Garcię, uniemożliwiło Norwegowi tą sztukę. Początkowo sędzia uznał, że napastnik Atleti był na pozycji spalonej, lecz po konsultacji z wozem VAR zdecydował pokazać Garcii czerwoną kartkę.

Pomimo gry z zawodnikiem mniej Barcelona nie postanowiła złożyć broni, szczególnie w doliczonym czasie. Próbowali dostać się pod bramkę Atletico głównie przez dośrodkowania, po którym szanse na gola miał wprowadzony w 68 minucie Robert Lewandowski. Piłkę meczową na swojej głowie miał Ronald Araujo, ale jego strzał przeleciał ponad bramką Juana Musso. Chwilę później zabrzmiał końcowy gwizdek Clementa Turpina, po którym Estadio Metropolitano ogarnęła niesamowita radość.

Dla Atletico jest to powrót do najlepszej 4 Europy po prawie 10 latach. Barcelona po dzisiejszym meczu straciła szansę na powrót na tron Starego Kontynentu. Ich ostatnie zwycięstwo trofeum Ligi Mistrzów miało miejsce miało miejsce 11 lat temu co dla takiej marki jak Barca jest co najmniej klęską.

W obecnym sezonie starcie pomiędzy Atletico a Barceloną obejrzeliśmy 6 razy. 4-krotnie zwycięsko wychodziła z nich Barca, natomiast 2 triumfy odniosło Los Colchoneros. Pomimo bilansu na korzyść Dumy Katalonii, to Atleti potrafiło wyeliminować ich z Pucharu Króla i Ligi Mistrzów.

W półfinale Champions League Atletico zmierzy się z kimś z pary Arsenal/Sporting. Rozstrzygnięcie poznamy już jutro.

Fot: Champions League

OSTATNIE WPISY