Solidny występ nie wystarczył. Górnik przegrywa z Ferencvarosem 0:1.

Górnik w środowy wieczór przegrał z Ferencvarosem 0:1 w ramach 3 rundy eliminacji Ligi Europy. Jedynego gola strzelił Marius Corbu.

Mecz rozpoczął się od znacznej dominacji Węgrów. Jedynie straszna nieskuteczność Ferencvarosu utrzymywała bezbramkowy remis. W 25 minucie sędzia zarządził popularne Hydration Break po którym oglądaliśmy zupełnie inne spotkanie. Górnik zaczął tworzyć swoje szanse, lecz podobnie jak gospodarze nie umieli ich wykorzystać. Bez wątpienia w ataku wyróżniali się Kacper Urbański i Erik Prekop. Obaj mieli swoje sytuacje ale przez brak szybszej decyzji nie wynikła z nich żadna większa korzyść.

Pierwsze 20 minut 2 połowy obfitowało w wiele akcji zarówno z jednej jak i drugiej strony. Niestety jako pierwsi gola strzelili gospodarze. W 65 minucie za dużo miejsca na 16 metrze miał Marius Corbu. Ten bez większego problemu pokonał Filipa Schulze. Co więcej oznaczało to że od swojego przyjscia do Zabrza bramkarz nie zanotował ani jednego czystego konta. Po straconej bramce Górnik szukał swoich szans ale większość strzałów nie leciało nawet w bramce strzeżonej przez Dibusza. Impuls z ławki dał wprowadzony w 80 minucie były zawodnik Realu Madryt Peter Federico. Nowy nabytek Wicemistrza Polski w 93 minucie oddal ich pierwszy celny strzał ale ten był za słaby by pokonać węgierskiego bramkarza. Bez wątpienia największą bolączką Górnika był w tym meczu brak celnych strzałów. Parę razy dochodzili oni do klarownych sytuacji jak na przykład Ikia Dimi czy Kacper Urbański ale obie próby poszybowały nad Bramką.

To spotkanie dobitnie pokazało że Górnik potrafi rywalizować z mocniejszymi od siebie. Podopieczni Michala Gasparika szanse na odrobienia strat będą mieli 13.08 na stadionie w Zabrzu. Zwycięzca tej pary zmierzy się z Trabzonsporem, natomiast przegrany zagra z AS Monaco.

Fot: Getty Images

CZYTAJ TAKŻE...