Wiemy tyle, że nic nie wiemy czyli podsumowanie 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy!
25. kolejka Ekstraklasy obfitowała w mecze, które miały ogromny wpływ na układ tabeli. Zobaczyliśmy ważne starcia drużyn z dołu (Arka-Widzew, Pogoń-Korona) oraz pojedynki zespołów z topu tabeli (Zagłębie-Lech, Górnik-Raków). Na omówienie 25. kolejki zaprasza Ksawery Wińkowski.
PIĄTEK
Weekend z Ekstraklasą rozpoczęliśmy w Niecieczy gdzie zmagająca się z ogromnymi problemami Termalica podejmowała Motor. Miejscowi już w 17 minucie objęli prowadzenie za sprawą gola Krzysztofa Kubicy jednak Lublinianie bardzo szybko zdołali się podnieść. W 30 minucie do wyrównania doprowadził najlepszy strzelec Motoru w obecnym sezonie- Karol Czubak a 6 minut później bramkę, która koniec końców zapewniła gościom 3 punkty zdobył Bartosz Wolski. Sytuacja Termalici jest już co najmniej trudna. “Słoniki” tracą aktualnie 8 punktów do bezpiecznej strefy, a patrząc na to, że nie zdołali wygrać jeszcze meczu w 2026 ciężko im będzie utrzymać się w elicie. Motor natomiast po cichu pnie się w górę tabeli. Podopieczni Mateusza Stolarskiego znajdują się obecnie na 9 miejscu.
W drugim piątkowym meczu do Radomia udała się będąca obecnie w całkiej niezłej formie Legia. Mecz rozpoczął się od mocnych ciosów po obu stronach. Dośrodkowanie Rafała Wolskiego wykorzystał Maurides, który już w drugiej minucie dał Radomiakowi prowadzenie. Legia nie zamierzała jednak długo bronić wyniku. Już 5 minut później bramkę w taki sam sposób jak Maurides strzelił Radovan Pankov. Przez resztę meczu nie zobaczyliśmy już bramek, ale na pewno nie można powiedzieć że ten mecz był nudny. Po 25. kolejce Legia nadal znajdują się w strefie spadkowej tracąc punkt do piętnastej w tabeli Arki. Radomiak natomiast uplasował się na 10 pozycji. Zieloni liczą na to, że nowy szkoleniowiec Kiko Ramirez pomoże im w walce o strefę pucharową. Aktualnie tracą do niej 5 “oczek”.
SOBOTA
W sobotnie popołudnie Jagiellonia mierzyła się z Piastem Gliwice. W przypadku zwycięstwa podopieczni Adriana Siemieńca zrównaliby się punktami z liderującym Zagłębiem Lubin. Plany te natomiast popsuł Piast za sprawą dubletu Hugo Vallejo. Jedyną bramkę dla Jagi strzelił Jesus Imaz, który dzięki temu trafieniu zrównał się z Flavio Paixao jako obcokrajowiec z największą ilością bramek w ekstraklasie. Obaj panowie mają w tej chwili po 108 goli lecz wydaje się, że kwestią czasu jest objęcie prowadzenia przez Hiszpana. Po piętach tym zawodnikom depta obecny zawodnik Lecha Mikael Ishak. Szwed ma w tym momencie 86 bramek. Oprócz historycznego osiągnięcia Jesusa Imaza, swój jubileusz obchodził także Adrian Siemieniec. Dla polskiego szkoleniowca był to setny mecz, w którym poprowadził Jagiellonie.
Następnie przenieśliśmy się do Katowic gdzie świetnie dysponowany wiosna GKS podejmował Lechię Gdańsk. W 39. minucie to gospodarzom udało się objąć prowadzenie za sprawą gola Mateusza Wdowiaka. W drugiej połowie swoją pierwszą bramkę w 2026 strzelił Ilya Shkurin. Gol Białorusina ustalił ostateczny wynik mecz na 2:0. GieKSa dzięki swojej świetnej dyspozycji traci już tylko dwa punkty do znajdującego się na czwartym miejscu Górnika. Lechia wiosną gra dość nierówno. Gdańszczanie mają na koncie 31 punktów co daje im tylko 2 “oczka” przewagi nad strefą spadkową.
Na koniec sobotniego grania zobaczyliśmy starcie dwóch drużyn w kryzysie. Wisła Płock pokonała Cracovię 2:1 dzięki czemu przerwała swoją serię 5 meczów bez ani jednego zdobytego punktu. Jeżeli Nafciarze przegraliby w Krakowie ich trener Mariusz Misiura prawdopodobnie zostałby zwolniony. To zwycięstwo na pewno da Wiśle sporo oddechu. Cracovia natomiast nie wygrała od 6 meczów. W sobotę podejmują GKS Katowice. Sporo się mówi, że porażka w tym meczu zmusi władze klubu do zwolnienia dotychczasowego trenera Luki Elsnera.
NIEDZIELA
Mecz Arki z Widzewem był bardzo ważny w kontekście układu dolnej części tabeli. Ewentualne zwycięstwo i jednym i drugim dałoby bardzo dużo. Pomimo wielu sytuacji zobaczyliśmy bezbramkowy remis. Obie strony miały swoje sytuacje lecz żadna z nich nie zakończyła się w siatce. Po 25 serii gier Widzew z 28 punktami znajduje się na 17 miejscu, a Arka z dwoma punktami więcej na 15 pozycji.
W hicie 25. kolejki Lech udał się do Lubina. Przed meczem Zagłębie miało 3 punkty przewagi nad Poznaniakami. Gol z 7 minuty Mikaela Ishaka zapewnił Lechowi zwycięstwo. Według mnie był to najgorszy mecz Miedziowych od przegranej z Pogonią w listopadzie 5:1. Pomimo porażki podopieczni Leszka Ojrzyńskiego utrzymali się na pozycji lidera.
Niedzielę zamykaliśmy w Zabrzu gdzie Górnik podejmował Raków. Po bardzo dobrej pierwszej połowie Zabrzanie prowadzili 2:0. Goście w drugiej części gry szukali swoich szans lecz ostatecznie udało im się strzelić tylko jedną bramkę. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Trójkolorowych. Górnik po meczu awansował na 4 pozycję, a Raków uplasował się tuż za trójkolorowymi.
PONIEDZIAŁEK
Kolejkę zakończyliśmy starciem Pogoni z Koroną. Po pierwszej połowie na prowadzeniu byli żółto-czerwoni po tym jak fatalny błąd popełnił Valentin Cojocaru. W 59 minucie na boisku pojawił się Jose Pozo, który jak się po tym okazało został bohaterem meczu strzelając bramki w 68 i 97 minucie. Portowcy dzięki zwycięstwu wskakują na 8 miejscu z 34 punktami na koncie. Korona natomiast spada w tabeli na dwunastą lokatę.
WYNIKI 25. KOLEJKI
TABELA PO 25. KOLEJCE
MVP KOLEJKI
Fot: PKO BP Ekstraklasa, Canal+ Sport
