Młoda Lechia nie dała rady. Lechia Gdańsk – Pogoń Grodzisk Mazowiecki – relacja
Lechia Gdańsk po spadku z ligi mierzy się z wieloma problemami na poziomie strukturalnym, finansowych i także sportowym. Zespół z Gdańska przystąpił do meczu z 5 młodymi debiutantami w wyjściowej jedenastce, cała ławka rezerwowych także była niedoświadczona. Jedynymi zawodnikami ,którzy po spadku pozostali i zagrali w inauguracyjnym spotkaniu Betclic 1 ligi byli: Szymon Weirauch, Tomasz Wójtowicz, Tomasz Neugebauer i Ivan Zhelizko. Pozostali gracze z różnych powodów nie zagrali w tym spotkaniu.
Skład Lechii był bardzo eksperymentalny i bardzo młody, przez brakowało doświadczenia w zespole Władysława Lupaszko. Nie dawało to dużych nadzei na pozytywny wynik dla drużyny Biało-zielonych. Oprócz pokazanej przed meczem wyjściowej jedenastki i ławki rezerwowych znalazło się także miejsce dla zawodników nieobecnych. Ta lista mogła robić jeszcze większe wrażenie niż wyjściowa jedenastka i ławka rezerwowych na mecz z Pogonią.
Mecz rozpoczął się nawet solidnie dla Gdańszczan, próbowali oni stwarzać jakieś groźne sytuacje i często udawało im się dojść do dosyć groźnego ataku jednak praktycznie zawsze brakowało strzału. Zespół z Grodziska Mazowieckiego też stwarzał sytuację jednak dobrze na bramce radził sobie Szymon Weirauch. Im dłużej jednak trwał mecz tym większą dominację pokazywała drużyna prowadzona przez Tomasz Kafarskiego. W końcu jednak blok obronny Lechii pomylił się i stworzyło to szansę dla Pogoni, którą po składnej akcji zamienili na bramkę w 38 minucie, bramkarz Biało- Zielonych nie miał szans przy tym strzale,
W drugiej połowie obraz meczu nie zmienił się, chociaż Lechia starała się to groźniejsze sytuacje stwarzali gracze z Grodziska. Młodzi gracze zespołu z Gdańska też już coraz bardziej tracili siłę i to było widać im dalej byliśmy w meczu. W 62 minucie został zadany drugi cios, tym razem bramkę po strzale z dystansu strzelił Igor Korczakowski. Zdecydowanie lepszą interwencją mógł popisać się tutaj Szymon Weirauch. Trzecia bramka dla Pogoni to świetna wymiana podań i bramka bardzo doświadczony Radosława Majewskiego, która podsumowała wynik.
Po meczu na konferencji prasowej słychać było dosyć przygnębiającą atmosferę. Zapytałem trenera Lechii Władysława Lupaszki o jakiś pozytyw, który według mnie był widoczny czyli dosyć częste próby ataki skrzydłami.
Podsumowując Lechia Gdańsk musi zacząć działać i zarejestrować nowych zawodników, którzy nie mogli zagrać przez zakaz transferowy, który dalej nie został zniesiony. Młodzi zawodnicy mogą się rozwijać i to się bardzo ceni, że są wprowadzani, ale jednak widać było w meczu, że był to dla nich jeszcze za wysoki poziom.
Fot. Lechia Gdańsk
