Lech Poznań wywalczył 3 punkty w Krakowie!

Ależ to był kawał dobrego futbolu. W spotkaniu Wieczystej Kraków z Lechem Poznań widzieliśmy dużo okazji bramkowych z obu stron boiska, jednak kibice zarówno miejscowych jak i przyjezdnych mogą czuć spory niedosyt.

Niepokój mógł dopaść Wieczystą tuż przed pierwszym gwizdkiem, ponieważ schodząc z rozgrzewki urazu doznał Karol Fila, co uniemożliwiło mu udział w meczu. Zastąpił go Kamil Dankowski, który, na szczęście Krakowian, rozegrał przyzwoite spotkanie.

Od pierwszego gwizdka oba zespoły podejmowały próby strzałów, ale też chciały utrzymać się dłużej przy piłce od przeciwnika, co lepiej wychodziło jednak „Kolejorzowi”. Od początku ich ataki były bardziej produktywne i nie popełniali błędów w utrzymaniu, które zdarzały się Wieczystej. Niestety dla Lecha, oni też musieli dokonać zmiany ze względu na kontuzję. Filip Jagiełło po oddaniu strzału z połowy boiska poczuł ból w udzie i nie ryzykując głębszego urazu, Niels Fredriksen wpuścił w jego miejsce Pablo Rodrigueza.

Na konkrety przyszło nam czekać do 35 minuty, wtedy to progresujące podanie od Luisa Palmy otrzymał Yannick Agnero. Napastnik Lecha niewygodnie przyjął sobie piłkę, ale naprawił swój błąd, schodząc na lewą nogę i oddajał bardzo mocny strzał na bramkę Antoniego Mikułki, który nie miał szans go obronić.

Po tej bramce wymiana strzałów trwała w najlepsze, dwie dogodne okazję dla Wieczystej zmarnował Tobias Christensen, Luis Palma oddał groźny, ale niecelny strzał z daleka a Djermanović dobrze wyczekał Patricka Walemarka którego strzał ostatecznie zablokował.

Bramkę do szatni zdobył jeszcze Allahyar Sayyadmanesh, który zdecydował się na strzał z daleka. Piłkę w locie zbił głową Aleksandar Djermanović i wpadła ona po rykoszecie do bramki.

Druga połowa była zdecydowanie mniej elektryzująca od pierwszej. Lech powiększył swoją dominację nad Wieczystą, łatwiej było im oddawać strzał, zaś Krakowianom trudniej było się przebić pod pole karne przeciwnika. Jednak w 66 minucie wygoniony do narożnika boiska Kamil Dankowski dorzucił piłkę w pole karne, a tam zaspał w kryciu Mateusz Skrzypczak. Postanowił wykorzystać to Lucas Piazon, który szczupakiem wpakował piłkę do siatki.

Wieczysta Kraków po zdobyciu bramki kontaktowej rzuciła się do ataku, ale nie mogła wykrzesać z siebie konkretów. Jednocześnie nie zadbała o dobrą grę w obronie, na bramce popisywał się jednak dobrze dysponowany Antoni Mikułko, który wybronił dwie bardzo dobre okazje Lecha.

„Kolejorz” ostatecznie wywiózł z Krakowa 3 punkty, ale kibice obu zespołów mogą czuć niedosyt. Wieczysta zmarnowała sporo okazji pod bramką i za często traciła piłkę, za to Lech dominując w środku pola pod polem karnym przeciwnika kompletnie się gubił i również marnował swoje okazje.

Źródło zdjęcia wyróżniającego: TVP3 Poznań – fot. PAP/Łukasz Gagulski.

CZYTAJ TAKŻE...