Piknik na zakończenie sezonu. Relacja z meczu Śląsk Wrocław vs Pogoń Grodzisk Mazowiecki

Dla drużyny z Dolnego Śląska to okazja na miłe zakończenie niezłego sezonu zwieńczonego awansem. Pogoń z kolei chciałaby przełamać w końcu serię 8 meczów bez wygranej. Kto wyjdzie z tego spotkania zwycięsko? 

Pierwsza połowa

Jeszcze przed spotkaniem Piotr Samiec-Talar odebrał nagrodę dla zawodnika sezonu w Śląsku. Wybór nikogo nie powinien dziwić, wychowanek drużyny z Dolnego Śląska zdobył prawie 20 g/a na przestrzeni całego sezonu. Dodatkowo sam mecz rozpoczął się od symbolicznej zmiany w szeregach gospodarzy. W 4 minucie z boiska zszedł kończący karierę piłkarską Petr Schwarz. Przekazał przy tym opaskę kapitana wcześniej wspomnianemu Piotrowi Samcowi-Talarowi. 

Trzy minuty później sprytnie rzut rożny rozegrała Pogoń, jednak strzał z ostrego kąta obronił Szromnik. Po tej sytuacji kontrolę nad meczem przejął Śląsk doprowadzając do kilku groźnych sytuacji. dziewiętnastej minucie składna akcja gospodarzy została zatrzymana przez dobrze dysponowanego bramkarza Kieszka.
Swoich szans Pogoń wypatrywała w całkiem groźnych kontrach. W około dwudziestej czwartej minucie niebezpiecznie uderzał Banaszak. Jego strzał zatrzymał obrońca Pogoni, a zdaniem piłkarzy Śląska zrobił to ręką. Sędzia nie dopatrzył się tu jednak nieprzepisowego zagrania. Tempo gry po tej sytuacji wyraźnie spadło. Prawie 10 minut musieliśmy czekać na kolejną ciekawą akcję. Z bocznej strefy podanie dostał Banaszak i strzałem z bliskiej odległości próbował zaskoczyć bramkarza Pogoni, ale doświadczony Kieszek był dobrze ustawiony i obronił strzał. W końcówce pierwszej połowy przycisnąć próbowała drużyna z Grodziska Mazowieckiego, ale w akcjach ofensywnych brakowało pomysłu. Tak też pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga połowa

Obie drużyny w przerwie przeprowadziły zmiany, a tuż po nich rozpoczęło się drugie 45 minut. Pierwszą groźną sytuację miała Pogoń, ale mocny strzał Adkonisa przyjął na głowę Matsenko. Przez następne minuty żadna z drużyn nie potrafiła przejąć za bardzo inicjatywy. W 70 minucie piłkę do bramki wpakował Luka Marjanac, jednak sędzia nie uznał gola, dopatrując się spalonego. Pięć minut później strzałem nad poprzeczką bramkarza Śląska postraszył Jakub Lis. Na 10 minut przed konńcem do dogodnej sytuacji doszedł Luka Marjanac, ale po raz kolejny dobrze jego strzał obronił Paweł Kieszek. Dosłownie w samej końcówce Śląsk przycisnął jeszcze kilka razy mocniej, jednak nie był w stanie oddać groźnego strzału. Tak też mecz zakończył się bezbramkowym remisem w iście piknikowym wydaniu. 

Tym samym Śląsk przedłuża swoją świetną serię bez porażki o 13 meczów i w bojowych nastrojach wchodzi do Ekstraklasy. Z kolei drużyna z Grodziska Mazowieckiego wciąż bez wygranej, a jak się dowiedzieliśmy z konferencji prasowej, również i bez trenera, gdyż Piotr Stokowiec ogłosił, że jego przygoda z Pogonią się właśnie zakończyła.

Dziękujemy raz jeszcze drużynie Śląska Wrocław za akredytację dla naszej redakcji!

Źródło: Własne
Fotografia: Własne

CZYTAJ TAKŻE...