Relacja z meczu Wisła Płock-Motor Lublin!

Nasza redakcja była obecna na dzisiejszym starciu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Płock a Motorem Lublin. Obejrzenie meczu wprost ze stadionu umożliwiła nam akredytacja wydana przez zespół gospodarzy, za co serdecznie dziękujemy.

Spotkanie dla obu drużyn miało ogromną wagę. Nafciarze w przypadku zwycięstwa zrównaliby się punktami z piątym GKS-em Katowice. Podopieczni Mariusza Misiury do końca sezonu podejmą u siebie Górnik Zabrze, oraz wybiorą się do Poznania na mecz z będącym o krok od mistrzostwa Lechem Poznań. Dzisiejsze starcie z Motorem było więc najlepszą okazją na zdobycie pełnej puli punktów. Goście po 3 porażkach z rzędu przyjechali do Płocka z nadzieją na złapanie oddechu i odbicia się od strefy spadkowej. Przed dzisiejszym spotkaniem Lublinianie mieli zaledwie „oczko” przewagi nad znajdującą się w czerwonej strefie Lechią. Podopieczni Mateusza Stolarskiego mają przed sobą mecz z Cracovią oraz Legią Warszawa.

Pierwsza dogodna szansa dla Wisły pojawiła się już w 6 minucie. Z prawej strony boiska dograł Zan Rogelj, ale strzał Łukasza Sekulskiego był za lekki by zaskoczyć Tratnika. Motor z odpowiedzią nie zamierzał czekać długo. Już minutę później zamieszanie w polu karnym wykorzystał Bartosz Wolski. Niewiele na to wskazywało, ale to goście jako pierwsi objęli prowadzenie. 17 minuta to kolejna szansa dla Motorowców. Mbaye Jacques Ndiaye w bocznym sektorze dograł piłkę do Bradleya Van Hoevena, lecz czujny w bramce pozostał debiutujący dzisiaj Jakub Burek. Chwilę później strzelec bramki na 1:0 dograł piłkę prosto na głowę Karola Czubaka, ale strzał snajpera Motoru przeleciał tuż obok bramki. W 25 minucie boisko z powodu urazu opuścił Dani Pacheco. W jego miejsce na placu gry pojawił się Tomas Tavares. 5 minut póżniej z rzutu wolnego piłkę dośrodkował Bartosz Wolski. Do futbolówki dopadł Karol Czubak, który umieścił ją w siatce. Dla najskuteczniejszego zawodnika Motoru jest to 17 gol w tym sezonie. Po półgodzinnej przewadze gości w końcu pojawiła się okazja dla Wisły. Łukasz Sekulski zwiódł obrońcę ale jego strzał został zablokowany. Szansę miał jeszcze wprowadzony niedawno Tomas Tavares, lecz jego uderzenie poszybowało w trybuny. Po próbie Sekulskiego Nafciarze sugerowali zagranie piłki ręką w polu karnym przez jednego z zawodnika Motorowców. Paweł Raczkowski po krótkiej konsultacji z wozem VAR stwierdził, że gospodarzom nie należy się jedenastka. Po pierwszej połowie goście prowadzili 2:0.

W przerwie Mariusz Misiura zdecydował się na potrójną zmianę. Boisko opuścili Krystian Pomorski, Marcin Kamiński oraz Deni Jurić, a w ich miejsce na placu gry zameldowali się Quentin Lecoeuche, Giannis Niarchos i Matchoi Djalo. Po zmianie stron to Nafciarze wyglądali lepiej. Pomimo przewagi w posiadaniu nie potrafili sobie oni stworzyć sytuacji w postaci strzałów. Po dość rwanej drugiej połowie, dopiero w 75 minucie mieliśmy groźną akcję. Po dośrodkowaniu od Thomasa Santosa strzał z półwoleja oddał Czubak, ale piłka przeleciała obok bramki. Gola dobijającego Wisłę w 80 minucie strzelił Marek Bartos. 8 minut później bramkę zamykającą mecz zdobył Fabio Ronaldo. Motor ostatecznie wygrał w Płocku 4:0.

Po spotkaniu na konferencji pytałem trenera gości, Mateusza Stolarskiego o to czy Fabio Ronaldo ma szansę powrotu do wyjściowej jedenastki, skoro jego dzisiejszy występ był co najmniej dobry. Szkoleniowiec na moje pytanie odpowiedział:

– „Fabio dał duże argumenty, żeby móc wrócić do tej rywalizacji z Bradleyem, natomiast Bradley też był bardzo mocno aktywny. Ja cieszę się, że na ten moment mam dwóch zawodników na lewym skrzydle o dobrej dyspozycji.”

Po dzisiejszej porażce Wisła straciła już praktycznie szansę na podium. Ich udział w europejskich pucharach również jest mało prawdopodobny patrząc z jakimi drużynami będą musieli się mierzyć. Po 32 kolejkach Nafciarze zajmują 7 miejsce z 45 punktami na koncie. Motor dzięki zwycięstwu w Płocku odbija się od strefy spadkowej. Podopieczni Mariusza Stolarskiego wskakują na 10 pozycję mając 40 punktów.

Fot: PKO BP Ekstraklasa

CZYTAJ TAKŻE...